Blog poświęcony dziejom zwykłych przedmiotów. Okazuje się, że nawet najprostsze przedmioty codziennego użytku mają swoją ciekawą historię, która jest również historią ludzkiej inwencji i pomysłowości.
| < Wrzesień 2016 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    
Blogi








RSS
sobota, 26 września 2015
Szefowie kuchni, 1822
Szefowie kuchni, rysunek z książki Antonina Carême z 1822 roku

Długo zastanawiałem się, jak zmienić nasz sposób noszenia bawełnianych czapek, pisał w 1822 roku francuski szef kuchni Antonin Carême w swoim manifeście na temat nowoczesnej kuchni, Le Maître d’Hôtel Français. Pracując dla brytyjskiego ambasadora w Wiedniu w 1821 roku Carême wpadł na pomysł, aby wstawić okrągły kawałek kartonu do wnętrza obwisłej czapki, która była wówczas standardowym nakryciem głowy kucharzy.


Kucharz powinien prezentować się jako osoba w dobrym zdrowiu, a nasza tradycyjna czapka sugeruje stan rekonwalescencji, wyjaśniał Carême.


Ilustracją nowego stylu był rysunek na karcie przedtytułowej jego książki, który przedstawiał dwóch szefów kuchni stojących obok siebie: obaj noszą miękkie czapki, dwurzędowe kurtki i fartuchy związane w pasie. Nakrycie głowy jednego z nich wydaje się bardziej bufiaste – dzięki kartonowej wkładce – ale czapki te w ogóle nie przypominają plisowanych toczków, wysokich na co najmniej 20 centymetrów, które do dziś najczęściej kojarzą się z kucharską czapką.


Na ilustracjach z drugiej połowy XIX wieku widać, że częścią ubioru ówczesnych mistrzów kucharskich jest również toczek, który jednak z dekady na dekadę najwyraźniej się kurczy. Wysokie toczki były bardziej popularne w połowie tamtego stulecia, a te niższe, bufiaste przeważały w czasach Trzeciej Republiki. Niektórzy szefowie kuchni z połowy stulecia całkowicie rezygnowali z plisowanych czapek. Ryciny w książce Paris à Table z 1846 roku przedstawiają kucharzy w beretach z frędzlami, natomiast Eugeniusz Sue w wydanej w tym samym roku książce opisuje kucharza, który „pozostał wierny tradycyjnej szlafmycy, gardząc białym lnianym toczkiem, pomysłem innowatorów, romantycznych kucharzy, jak ich nazywał.


Współczesny strój kucharza
Przykład współczesnej stylizacji kucharskiej - nowoczesnej, ale nawiązującej do tradycji

Kusząca jest hipoteza, że jednym z tych pogardzanych romantyków był Carême, ze swoim wyrafinowanym językiem i dbałością o elegancki wygląd. Ale w późniejszej pracy Sue zauważa, że ​​„dawne i bardzo klasyczne szkoły Laguipierre’a, Morela i Carême’a pozostały wierne bawełnianej czapce, podczas gdy młoda szkoła romantyczna przyjęła toczek z białego muślinu”.


Czym więc była romantyczna szkoła gotowania i dlaczego jej zwolennicy nosili na głowach muślinowe cylindry? To pozostaje tajemnicą. Niektórzy badacze sugerują, że toczek pochodzi od nakryć głowy tureckich żołnierzy. Wojskowy rodowód toczka współgrałby z tym, że w kuchni wysokość czapki kojarzy się z rangą - tylko osoby stojące najwyżej w hierarchii noszą toczek, a nie zwykli kucharze ani zmywacze naczyń.


Jednak niezależnie od tego, skąd się wziął, toczek najwyraźniej traci popularność. Główni producenci strojów szefa kuchni sprzedają teraz czapki typu beanie, chusty do owijania głowy, mycki i czapki baseballowe. Tradycyjne toczki częściej są spotykane w oficjalnych szkołach gotowania niż w normalnych kuchniach.

czwartek, 12 marca 2015

Pierwsze nowoczesne urządzenie do zabijania much wynalazł w 1900 roku Robert R. Montgomery, przedsiębiorca z Decatur w stanie Illinois w środkowych Stanach Zjednoczonych. Montgomery otrzymał patent USA nr 640790 dla Fly-Killera (zabójcy much), czyli „taniego urządzenia o niezwykłej sprężystości i wytrzymałości” wykonanego z siatki drucianej, „najlepiej o podłużnym kształcie”, z przymocowaną rączką. Nie określono, z jakiego materiału ma być wykonany uchwyt, ale najważniejsza była siatka: zmniejszała opór powietrza, dzięki czemu ruch packi przypominał „smagnięcie batem”. W 1901 roku wynalazek Montgomery’ego był reklamowany jako narzędzie, które „zabija bez zgniatania” i „niczego nie brudzi”, w odróżnieniu od, powiedzmy, zwiniętej gazety.


packa na muchy


W 1903 roku Montgomery sprzedał swoje prawa patentowe przemysłowcowi nazwiskiem John L. Bennett, który później wymyślił puszkę do piwa. Bennett poprawił projekt – obszył krawędzie siatki, aby się nie strzępiły – ale nie zmienił nazwy.


Dostępne w tym czasie na rynku rozmaite narzędzia do zabijania much zostały nazwane „packami” za sprawą dr Samuela Crumbine’a, sekretarza Urzędu Zdrowia stanu Kansas. W 1905 roku jeden ze swoich biuletynów ostrzegających przed chorobami przenoszonymi przez muchy Crumbine zatytułował „Pacnij muchę”, po tym, gdy na meczu baseballowym usłyszał, jak kibice skandują „pacnij piłkę”. Crumbine zainteresował się wynalazkiem o nazwie Fly Bat (kij na muchy) – był to kawałek sita przymocowanego do linijki – i przemianował go na „packę na muchy”, a ta nazwa stała się pospolitym określeniem, używanym przez nas do dzisiaj.


Technologia walki z muchami rozwinęła się i dzisiaj oferuje nam takie urządzenia jak paralizator na owady (w kształcie rakiety tenisowej, ze zelektryfikowaną siatką paraliżującą muchy) lub pistolet na muchy (wystrzeliwuje wirujące dyski, które niszczą owady). Ale zawsze możemy skorzystać z metod technicznie prostszych: lep, czyli taśma, do której przyklejają się muchy, muchołapka (szklany pojemnik napełniony cieczą wabiącą owady) lub pożerająca muchy roślina zwana muchołówką.


Prezydent Obama podczas wywiadu telewizyjnego w 2009 roku zabił muchę gołymi rękami, triumfalnie wołając: „Mam natręta!”


Ale większość z nas pewnie zgodzi się z Seanem Byrne, blogerem recenzującym produkty, który uważa, że „trudno znaleźć coś lepszego niż stara, dobra packa na muchy”. 


Prezydent Obama podczas wywiadu telewizyjnego w 2009 roku zabił muchę gołymi rękami, triumfalnie wołając: „Mam natręta!”


 Ale większość z nas pewnie zgodzi się z Seanem Byrne, blogerem recenzującym produkty, który uważa, że „trudno znaleźć coś lepszego niż stara, dobra packa na muchy”. 

 
1 , 2 , 3